"Wyżej" tekst piosenki

Filipek & Bonson Lyrics

"Wyżej"

[Bonson:]
Na pierwszym piętrze - gdzie nikt nie wierzył jeszcze
Tam gdzie nikt nie chce mnie łączyć ze zwycięstwem
To weź im wreszcie wytłumacz, że są w błędzie
I że na górę, jeśli tylko chcę, to wejdę
Na piętrze drugim — ponoć mam jeszcze długi
Jest parę osób które bardzo mnie nie lubi
Bo krótki lont mam, szczególnie jak jesteś głupi
Poznałem parę osób, o których lepiej nie mówić
Trzecie - ziomek pod kartą coś gniecie
Zatrzymałbym się tu wczoraj, ale dziś to e-e
Mam rodzinę i kobietę i obiecałem, że już nigdy więcej nie polecę
Na czwartym - czas zatrzy-mał się — raz, dwa, trzy
Czwartek - oczy dalej są otwarte
Jak każdy zaśnie, kac straszny aż mnie
Żal w twarz im patrzeć, stan taki znam też
Piąte piętro - w oknie ten co, kiedyś rządził
Poszło coś nietęgo: flotę pies wziął
Ziomek dzięcioł odszedł z bejbą, fantów torbę też wziął
Szóste — piętro sióstr jest, wiesz co?
Szczupłe, jedzą suple
Euro stówkę weź, nie złotówkę
Przez tę puszkę wielu klnie w poduszkę
Piętro ósme — siódme se odpuszczę
Chcieli tłuc mnie, już wiesz — nie odpuszczę
Nie no, luz jest, wstydzę się okrutnie za to kim byliśmy oni siedzą tu w tej
Klatce na dziewiątym tak nie chciałem skończyć
Sam się karcę — dość z tym jedną szansę w dłoń chwyć
Na dziesiątym stałem, ale krok w tył
Jestem, pragnę wciąż być, pisać takie zwrotki

Wyżej, wyżej — jak po rusztowaniu
Idę, idę aż do chmur pomału
Tydzień w tydzień — dzień w dzień
Wyżej, wyżej — dzień w dzień

Wyżej, wyżej — jak po rusztowaniu
Idę, idę aż do chmur pomału
Tydzień w tydzień — dzień w dzień
Wyżej, wyżej — dzień w dzień

[Filipek:]
Pierwsze piętro — czułem się na nim jak nikt
Czasy, kiedy raper miewał coś do powiedzenia
Parę razy wyłapałem za to w pysk
Ale mnie to utwardziło — żalu nie mam, ej
Drugie piętro — to stawiali nam wodę i łychę
A wejściówki były wtedy w klubie aż za dychę
Jakieś fanki, coś kolega dłubie w VIP-ie
Ktoś przebalował to życie — widzieliśmy go na stypie
Trzecie piętro — dzisiaj wiem to, że buzuje dopamina - podaj wenflon
Czwarte piętro — więcej euro
Od tych dup z drugiego nie ma już kosza jak LeBron
Piąte miesza ludzi z przeszłością jak Pershing
Z influ, któremu wypierdoliłbyś w zęby na pierwszym
Jak już tam dotarłeś, nie odczuwasz presji
A to stare życie to nie wróci, tak jak Lessi
Trochę tęsknisz, gdy wbijasz na szóste
No bo siano rzadko leczy pustkę
Czasem czułem, czy nie usne —szukam nielojalnych wokół
Jakby ktoś podłożył pluskwę
Siódme — to są resortowe dzieci
Parę przypadkowych osób, które ktoś polecił
Każdy chce się kolegować i gada od rzeczy
Nauczyło mnie to życie, żeby segregować śmieci
Ósme i dziewiąte — to to samo - łatwo zjechać karawaną
Każdy już zarobił milion — wielkie halo - dla każdego to za mało
Na dziesiątym byłem przez sekundę
A ci ludzie, co tam byli, serca mieli bardzo brudne
Mówią, że życie to burdel, a ty wybierasz
Czy ruchasz, czy tu sam robisz za kurwe

Wyżej, wyżej — jak po rusztowaniu
Idę, idę aż do chmur pomału
Tydzień w tydzień — dzień w dzień
Wyżej, wyżej — dzień w dzień

Wyżej, wyżej — jak po rusztowaniu
Idę, idę aż do chmur pomału
Tydzień w tydzień — dzień w dzień
Wyżej, wyżej — dzień w dzień


You May Also Like
Avi & Louis Villain - "Powiedz Na Osiedlu (Remix)" Powiedz na osiedlu, że przyszła nasza pora A stan na nadgarstkach to nie kurwa Pandora Życie się zmieniło, gdy chwyciłem za majki Nie dam się wykiwać tak jak Virgil Van Dijk A gdyby któryś z wrogów...
DJ Decks - "Lab" Najpierw przynoszą hajs, później znicz - life's a bitch Zawiodłem fanów raz, może dwa, no maks trzy Nieliczni są jak Ty, już pora otrzeć łzy Nie zawsze z mojej winy, ale ciągnie się ten syf Najpierw...
Przyłu - "INCEPCJA" Czasu ciągle nie mam, ale on ma mnie (ale on ma mnie) Zaczynam od zera, kiedy muszę biec (kiedy muszę biec) Znowu to posklejam, Ty rozerwij mnie (rozerwij mnie) Czasu ciągle nie mam, ale on ma mnie...
Zeamsone - "GDZIE BYŁAŚ?" (Ze-Ze-Zeams, One to lubią) Yeah Zdążyłem zamarzyć o Tobie, mimo że widziałem Cię tylko na chwilę Mimo, że miałem już dużo na głowie, to chciałem jeszcze na niej tyłek Nie pytaj czy wszystko jest...
Kleszcz & Opał - "Nieumiarkowanie" Wszyscy jak jeden organizm Drzewo płacze, kiedy je ranisz Ziemia kocha, ot tak, za nic Miłość - ona nie zna granic Skąd bierze się w nas ta siła? Kto pomalował świat i ponazywał rzeczy po imieniu?...