"DRUGI DZIEŃ ZIMY" tekst piosenki
"DRUGI DZIEŃ ZIMY"
Traper, traperhood vision
Homeoffice part cztery
Nie poznałeś siebie w mieście lądowania spodka
Idąc przez śląską ziemię nigdy nie wiesz, co Cię spotka
Na dupie nie wysiedzę, czasem w blancie, czasem w sport gram
Duszę się gdy leżę, zawsze mówiłem, że to [?]
Dlatego zapierdalam aż upadnę, żeby powstać
Ja potrafię zmotywować się do tego, by się poddać
[?] nienawidzę, to moja toksyczna morda
Idź zapytaj narkomana, co wie o toksycznych związkach
To jakby sobie powiedzieć, jakbym się młodego spotkał
Że nie warto przypierdolić niczego do swego noska
Lepiej powiedziała kiedyś osoba dla mnie istotna
"Nawet nie wiesz, jakim byś kozakiem był dla tego chłopca"
Gonię swoje marzenia, wrogom pozostawiam wstyd
Jutro może być za późno, więc możesz spróbować dziś
Buduję fundament w ciszy, co wam pozamyka ryj
Jeśli pójdzie zgodnie z planem, to go zamknę nawet sobie
Nie doceniasz, nie potrafisz to tego, że możesz żyć
Nawet jeśli nie masz siły, no to odpoczniemy w grobie
Nie ogarnąłeś problemu i się dziwi skąd ten syf
Nawet jak się będą śmiali, no to musisz robić swoje
Przede mną taki prime, że pomylisz z cudzą twarzą
Hejter jedyny prime to zobaczy na Amazon
Jeżeli dzisiaj odpuścisz nie zobaczysz się z wygraną
Jak nie pomoże Ci morfina na chuj Ci paracetamol?
Obrałem właściwy tor i mi czasu nie wystarcza
Ty może wykolejony, ale opierdolisz [?]
Najgorszy pierwszy dzień zimy, po nim Ci stwardnieje tarcza
Bo drugiego dnia nie będzie, jedno życie — jedna karta
Jeszcze będzie dobrze wariat
Daleko od ludzi świat jest mały
Tęsknię za starym sobą i pierdolę, kim się stanę
Nie pytaj czy bolało, ból wychował moją wiarę
Nie zagoję tej rany, no to zapierdalam dalej
To dla wszystkich, którzy mieli kiedyś w życiu przejebane
Dla wszystkich, którzy znają smak porażki i wygranej
Ile razy nie uderzysz, to zawsze przebijesz ścianę
Nie czekaj na rozdanie, karty zostały rozdane
Powiedz dlaczego nie śpisz? Powiedz dlaczego walczysz?
Jeśli teraz się poddasz, to oni mieli rację
Powiedz dlaczego wierzysz w marzeń materializację?
Jeśli świat dużo kolorów ma, to w środku jestem czarny
Zepsuty od zawsze
You will face pain on this way
Suffering, frustration, humiliation
Accept the pain, smile at the pain, embrace the pain
Pain is the gatekeeper of destiny
Pain is there to ask you one simple question
Do you really want to achieve your goals? Or are you just a talker?
Przez wszystkie nieprzespane noce będę walczyć dalej
Wczoraj prawie się poddałem i upadłem, ale najważniejsze — wstałem
Poślubiłem dawno sukces, to uzależniony jestem od wygranej
Wiele czasu zmarnowałem za te wszystkie lata w cieniu przesiedziane
Nigdy więcej nie przestanę, nigdy się nie będę prosić
Sukces będzie konsekwencją głodu, bólu, dyscypliny oraz złości
Czas ucieka nam jak pojebany, a my marnujemy go na pościg
Gonimy za wspomnieniami, bo boimy złapać się przyszłości i się skupiamy na tym, zamiast na teraźniejszości
Nie potrafisz wyrwać z tej banki, boisz się, że Ciebie wyśmieją
Świat się nie zamyka na tej bańce, na toksycznym Twoim otoczeniu
Możesz przegrać podejmując walkę, albo całe życie siedzieć w cieniu
Dziesięć minut zakładam ciężary, no bo znowu muszę zrobić lekki trening
Nie policzę sukcesu w walucie, to jest personale i to się nie zmieni
Kroku byś nie zrobił w moich butach, nadal twardo stąpam, chociaż w czystej ziemi
Materializujemy marzenia, realizujemy to, co ma znaczenie
Bóg strażnikiem będzie przeznaczenia, także na tej drodze będzie przeznaczenie
What the fuck are they talking about?
Ten świat to trap, mój świat to trap
Miał broń, choć sądu się bał
Man, fuck your shift and fuck your shine
Ten świat co wziął to mi dał
If you left my head, don't talk to me now
Ten świat usłyszał już o nas
Talk of a country, not talking about
What the fuck are they talking about?
Ten świat to trap, mój świat to trap
Miał broń, choć sądu się bał
Man, fuck your shift and fuck your shine
Ten świat co wziął to mi dał
If you left my head, don't talk to me now
Ten świat usłyszał już o nas
Talk of a country, not talking about
Nie ma litości, teoria jest w bezwzględności
Kto presję sieje, ten słabe zrywa plony
By swoje zdobyć, my mamy swoje sposoby
Nie chcemy być źli, ale ten świat takich nas stworzył
Nie ma litości, teoria jest w bezwzględności
Kto presję sieje, ten słabe zrywa plony
By swoje zdobyć, my mamy swoje sposoby
Nie chcemy być źli, ale ten świat takich nas stworzył
— They don't know me, son
— Get it, eighteen
— They don't know me, son
— Get it, nineteen
— They don't know me, son
— Yeah, twenty. You got some more in you
— They don't know me, son
— Twenty-one, yeah. Get it again. Come on, we wanna see it. Good, twenty-two
— Who's gonna carry the boats and the logs?
— That's you, buddy. Come on, twenty-three
- AZLyrics
- M
- Miszel Lyrics
You May Also Like
Josef Bratan - "Americano" w drugą stronę nie ma nic za darmo, chodzi o mamonę
Czas to pieniądz, więc jak chcesz to zrobić?
Chcesz się kochać, jebać czy pierdolić?
Wjeżdżam bez gumy od razu se dolicz, jak tańczę z kurwami się...
Diho - "Bleeh" Swizzy na bicie, ziomal
Jvchu
Nej, nej
Haha
Rozciągam je w tańcu, jak balet
U mnie szmaty się kręcą jakbym robił pranie
Jedna jest na podłodze jakbym sprzątał mieszkanie
Dla chętnej suki zawsze...
Kabe - "Słuchaj Bracie" Znowu, znowu nie śpię, nie mam tyle jeszcze
Zarabiamy w noc, w noc, zarabiamy w dzień, w dzień
Tylko jedno wyjście, problemów jest więcej
Jak mam w tym bagnie zachować serce non stop, yeah, zawsze...
Bedoes & Lanek - "Smoki" Jebać wszystko to co jest fałszywe, to co jest fałszywe
Czasem siebie kocham, czasem nienawidzę
Radio tego nie zagra, no bo to jest zbyt prawdziwe
Chłopcy w środku chcą miłości, biorą dziewczyny na...
Alberto & Josef Bratan - "New Era" Moje oczy zmęczone i to nie po gibonie
Całe są już czerwone, ja nadal na mikrofonie
Moje oczy zmęczone i to nie po gibonie
Całe są już czerwone, ja nadal na mikrofonie
Zdrowie, Miłość, Rodzina, a...