"Szklani Ludzie" tekst piosenki
INDEB & Miszel Lyrics
"Szklani Ludzie"
Szybkie fury, dziaby, ciuchy Vetements
Okładka Forbes'a (oh, oh, oh)
Żmije chcą Cię ranić, chcą byś miał dość
Byś wierzył w to, że nie dasz rady samemu dojść w miejsca, w których są...
Szybkie fury, dziaby, ciuchy Vetements
Okładka Forbes'a (oh, oh, oh)
Żmije chcą Cię ranić, chcą byś miał dość
Byś wierzył w to, że nie dasz rady samemu dojść w miejsca, w których są (niemile widziani)
Jak zaczynałem kiedyś robić muzykę wszyscy się śmiali
Nauczyciele wróżyli mi celę, wrogiem numer jeden byłem wtedy dla nich
Moje myślenie dla ludzi surrealizm jak Dali, chcę skórę wzorami pokrytą mieć tak jak pergamin
W garażu Zonda Pagani i Chiron Bugatti, niczym się nie martwić
Ale jak zrobić to?
[?] haters wanna see me fall, ciągnie mnie do siebie zło
Szybciej poznaję, kim jest kto
Jakim językiem mówi wąż, jak brzmi potłuczone szkło
Bo ich moralne kręgosłupy kruche jak Elijah Price
W społeczeństwie figurek co drugi, to męska gra
Boli ich to jak żyjesz, jak robisz hajs
Jaką nosisz twarz, skąd to wszystko masz, Twoją drogę znać chcą
Zabrać ze sobą Ciebie na dno
By Ci się nigdy nie udało
Lecz ich wysiłki to za mało
Bo nasze drogi prowadzą tam, gdzie są
Szybkie fury, dziaby, ciuchy Vetements
Okładka Forbes'a (oh, oh, oh)
Żmije chcą Cię ranić, chcą byś miał dość
Byś wierzył w to, że nie dasz rady samemu dojść w miejsca, w których są...
Szybkie fury, dziaby, ciuchy Vetements
Okładka Forbes'a (oh, oh, oh)
Żmije chcą Cię ranić, chcą byś miał dość
Byś wierzył w to, że nie dasz rady samemu dojść w miejsca, w których są (niemile widziani)
Ja odbijam się w lustrze jak zjawy i czas leczy rany, ucieka palcami
My zapracowani, emocjami szklani, lubimy się zranić
Byleby przeżyć czasami i byle nie sami, i byleby spać, i pić, i jeść
Klepię te damy Pagani, a na swoich drogach boki jak E46
97 mam zdjęć, rolka się kręci tak jak karuzela
Weź mój testament daleko od bramy, gdzie pozostawiłem ostatnie wspomnienia
Z patologii wyrośliśmy sami, inaczej się nie da, nie mam nic do powiedzenia
Dlaczego wolałem mieć zbłąkaną duszę, niż tamtej spełniać marzenia?
Wszystko się zmienia, ale nie schemat, nam pozostała jedynie idea
Jak mam uciekać od tej samej twarzy, od której ucieczki już nie ma?
I tylko te dźwięki, nasze wspomnienia, dźwięki na "do widzenia"
Potłuczonego nieba, którego tak nam potrzeba
(Potrzeba, potrzeba, potrzeba
Potrzeba, potrzeba, potrzeba)
- AZLyrics
- M
- Miszel Lyrics
You May Also Like
TUZZA - "AMALFI DRIVE" Gorące powietrze, jadę wybrzeżem, ta droga to nie S6
Gorące espresso kapie mi na rękę, grubasa kręcę na prezydencie
Pośliniłem se bletkę, lecz lekki poślizg był na zakręcie
Spowodował, że wszystko...
Tymek & Julia Wieniawa - "Ikona" Co to jest za gość, tak dziwnie ubrany
Nie lubimy ram, przebijamy ściany
Przechadzam się wciąż szklanymi schodami
(Przechadzam się wciąż)
Piszę ten list, żeby coś zostawić
Nazwać ten nurt, który mnie...
Louis Villain - "Fuego" Pamiętam drogę, którą żeśmy razem tu przyszli
Każdy moment, który mógł nam tylko się przyśnić
Serce płonie, nie pomoże już zimny prysznic
Nie pisz, co masz na sobie (sobie), powiedz, co masz na...
Kartky & Karol Krupiak - "niebo" Dotknij mnie tak jakbyś dotknęła zła
Jeden uśmiech i butelka bez dna
Odpal szluga, gdy płonie cały świat
Wiem, jestem jak nikt, teraz tańcz jak gram
Dotknij mnie tak jakbyś dotknęła zła
Jeden...
Zeamsone & Koneser - "Kolejny Rozbity Bentley" (Я сам будто себя наказал этим недопониманием
Перестал себе тупо доверять и без устали жаловался на людей)
Ze-ze-Zeams, One to lubią
Sen, to nie tabletki nasenne
A ten spokój kiedy wiesz, że jest...