"Chów Klatkowy" tekst piosenki
Hedora, Słoń & Prykson Fisk Lyrics
"Chów Klatkowy"
[Prykson Fisk:]
Jak niewolnik toniesz w gównie zaufania spłacasz kredyt tak w
Hodowli trzody ludzkiej od pierwszego dnia na ziemii w tej niedoli
Szanse złudne bo wciąż skazani na niebyt bez litości tyś jak kundel
Gdy nie należysz do elit bezbronny każdą sekundę marnej egzystencji
Nic nie wymodlisz nie wiesz co tutaj się święci błądzisz od dnia
Narodzin gdzie ten folwark zwierzęcy prosi się powoli grzecznie
Gęsiego do rzeźni rytualne mordy w najlepszej intencji syndrom
Sztokholmski dwuznaczności więzi chów klatkowy nie ma wolności
Dla biednych tu woły tracą głowy rzucam pawia na twój prestiż
Ciągły ruch toporny trasa z rozpaczy do nędzy żyjemy w tej dystopii
Chcą nam tak tu skracać męki wyścigi po forsę kręcisz dalej się jak w
Pętli bo jak system pierdolnie już nie najesz się pieniędzmi
[Ńemy :]
Na ogonie masa wciąż niekumata śpi gdy szyję owija wąż eskulapa w tle
Sałata więc mniejsza o zdrowie tu gady kręcą liczby dzięki twojej
Chorobie ty komuś zależy na rozbiciu stada w pył świadomy tego
Milczysz chyba ci odpowiada podupada wiara znów na zachodzie rada
Zacznij gadać nim cię zarżną w zagrodzie tu światem rządzą wilki jak
Mówił Bill Hicks ledwo starcza ci na wikt i na odzież byku na dole nie
Pomoże z nich nikt przelew krwi i przepływ kwitu to jeden piknik
Aportuj waruj dawaj dawaj solidny kawał wytrenowanego mięsa nie
Bądź jak dobrze wyedukowany baran bo w żadnej szkole nie uczy się
Człowieczeństwa
[Słoń :]
Ładna pani w telewizji opowiada piękne kłamstwa czuję że mi się ze
Stresu żołądek ściska jak pięść ludzie nigdy nie dostrzegą prawdy
Niczym ślepiec światła bydło też jest nieświadome tego że idzie na rzeź
Nasz chleb powszedni zgnił naszym prowiantem jest pleśń już nawet
Nie czujesz trutki którą karmią cię dzień w dzień walę łbem w
Telewizor i tłuczonym szkłem się tnę pani z wiadomości mi kazała
Słyszę w tle jej śmiech nim zdechniesz to musisz przez życie iść tam
Gdzie ci rozkażą masz żreć spać i nie polemizować z władzą masz żyć
Pracą rozmnażać się i zamknąć ryj lub zdechniesz pod kopytami stada
Charcząc w krwi świat to gniazdo żmij na głowę zakładam kaptur
Mijam plakaty z uśmiechniętymi twarzami kłamców przy nodze kula i
Łańcuch czuję smak swych łez smutek z twarzy wraz ze skórą zmywa
Kwaśny deszcz to Hedora
- AZLyrics
- S
- Słoń Lyrics
You May Also Like
Fagata - "Osobowości Dwie" Nieważna jego przeszłość, w dupie mam jego ex
Chciałabym mieć z nim dziecko, albo od razu pięć
Ciało pod wpływem dłoni jego rozpuszcza się
On ze mną nie ma lekko - osobowości dwie
Klękam przed nim,...
rów babicze - "W GORĄCEJ WODZIE COMPANY" (Pull up, pull up, pull up, pull up)
Przywracamy wiarę, rów to objawienie roku
Jak nie trzymasz moczu, to jak chcesz dotrzymać kroku?
Nie chcą, żebym rzucał mięsem, no to rzucam tofu
Zarobił...
Guzior - "BOILER ROOM" Zawsze mówiłem: "Będzie dobrze, podam rękę kolegom, obiecam"
I patrz jak się skończyło jak ta kurwa jebana ostatnia co zajebał plecak
Tamto to lekcja, wrzucam ją na bagaż
W trybie komfort robię kurs...
ReTo - "Wilk" Kupiłem sobie łańcuch, 100 gram
Kiedyś będzie miał syn
Żeby nie miał zmartwień, tych co ja, ale potrafił żyć
Podjeżdżam pod klatkę, tak jak Pan
Nie jak kiedyś pusty w ryj
Coś trzeba poświęci, nie ma...
Kukon - "Lady Gaga" Mój blok cały zadłużony w dragach...
Mój blok cały zadłużony w dragach...
Mój blok cały zadłużony w dragach
To był cios, ale nie będę ci płakał
Spory sos, rozłożona Lady Gaga
Słodki głos, ale to...