"Sopot" tekst piosenki
Żabson, Hellfield & Sentino Lyrics
"Sopot"
Kiedy robi się gorąco, to jadę na Sopot
Trzy godziny od Warszawy, więc to żaden kłopot
Wychodzimy z ziomalami tu na Monciak nocą
I robimy sobie obciach, lecz to przez alkohol
Po-po-po-po-po-po-po Sopot
Po-po-po-po-po-po-po Sopot
Po-po-po-po-po-po-po Sopot
Po-po-po-po-po-po-po Sopot
Helfield! (Helfield)
Ona podchodzi powoli do baru, mam tyle lodu, dostała kataru
Niebieskie oczy jak nowe Subaru, chce palić shishy pomimo upału
Demony w głowie mi mówią głupoty i przez to wpadamy w kłopoty
Znowu odpinamy wroty, Sopot jest piękny tej nocy
A-u-e, a-u-e, a-u-e, ten hotel ma pięć gwiazdek
A-u-e, a-u-e, a-u-e, i dzisiaj w nim nie zaśniesz
Ta jedna noc, po-po-po-po
Dla nas to sport, ra-ta-ta-ta
Ta jedna noc, po-po-po-po
Dla nas to sport, ra-ta-ta-ta
Kiedy robi się gorąco, to jadę na Sopot
Trzy godziny od Warszawy, więc to żaden kłopot
Wychodzimy z ziomalami tu na Monciak nocą
I robimy sobie obciach, lecz to przez alkohol
Po-po-po-po-po-po-po Sopot
Po-po-po-po-po-po-po Sopot
Po-po-po-po-po-po-po Sopot
Po-po-po-po-po-po-po Sopot
Sopot, droptop
Ona ma torebkę Chanel Coco
A jej skóra świeci się jak złoto
W 2 sekundy fura robi 0–100
Przy życiu trzyma nas adrenalina
Do wszystkich klubów wbijamy na Hel
Kiedy wchodzimy, to będzie zadyma
Dzisiaj w Sopocie jest tak jak w Marbelli
Przede mną rozciąga się Marina
(Wojciech Szczęsny)
Wszyscy Polacy to jedna rodzina
(Ojciec Chrzestny)
Dwa miesiące jak w Saint-Tropez mamy w Polsce
Z butelką na plaży, kiedy zachodzi słońce
I uśmiechem na twarzy — już nieważne pieniądze
Kiedy robi się gorąco, to jadę na Sopot
Trzy godziny od Warszawy, więc to żaden kłopot
Wychodzimy z ziomalami tu na Monciak nocą
I robimy sobie obciach, lecz to przez alkohol
Ej, ej
Zaginąłem w kasynie w Sopocie grając Zero-Spiel'a w Grand Hotelu
Bo znam krupierów
Chciałem być bestią, chciałem wypić samemu cały bar
Bo w Sheratonie poszło parę skarg
W Bentleyu Hennessy to mały skarb
Wychodzę na molo słońce świeci jak w Granadzie
Choć wiecznie jacyś bladzi, jak Szwedzi gdzieś w Kanadzie
Prestiż bez przesady, tylko cały Gucci fit
RM pięć łapie, na drugi dzień już Louis drip
Kiedy robi się gorąco, to jadę na Sopot
Trzy godziny od Warszawy, więc to żaden kłopot
Wychodzimy z ziomalami tu na Monciak nocą
I robimy sobie obciach, lecz to przez alkohol
- AZLyrics
- Z
- Żabson Lyrics
You May Also Like
Guzior - "2018" Za małolata oddawałem po kawałku duszę diabłu i właśnie odbieram pożyczkę
Coś się skończyło, nie chodzi o blister
Zamroziłem nerwy i odmrozły jak Walt Disney
Tafla lodu jak andrut, ej
Stąpam po niej...
Diho - "Szyby" Pow, pow, pow (ha ha ha ha)
Pow, pow, woo
Pow, yeah, pow, yeah, pow (ha ha ha ha)
Pow, yeah, pow, yeah, woo
Szyby w dół w Mercedesach (ha ha ha ha), pow, pow
Ze mną pitbull (woo), na tylnych...
Deemz - "I Took A Pill In Remiza" Ten towar jest za mocny, lepiej go nawet nie próbuj
Okej, witamy serdecznie 23 września
Imieniny Grażyny i Łukasza
Dedykacja była za stówkę ale pozdrawiam
Wszystkie łapy w górę!
To na tej bibie, to...
Kinny Zimmer - "FURIA47" Furia, czterdzieści siedem
Let's go!
Pliki, sos, flex, sex, Jay-Z
Na mnie dwa-dwa-dwa zegarki, diamentowy chain
Szerzej, szerzej, szerzej, szerzej
Furia i chuj, cztery siedem
Pliki, sos, flex, sex,...
Frosti & Fagata - "TOXIC" Brra, pow
Grrah
Mój ex do mnie dalej wali, nie mogę mu wyjść z bani
Ona nie daje spokoju, męczy mnie telefonami
Jak się we mnie nie zakocha, to mu chociaż zryję łeb
Kocham suki wszelkiej maści, ale...