"Ona Woli Bez" tekst piosenki

Majki & Diho Lyrics

"Ona Woli Bez"

[Diho:]
Przyniosłem dla niej róże, a ona woli bez
Jak pytałem czy w gumie, to ona woli bez
Na basen w kostiumie, a ona woli bez
I razem się z nią bzykam, ale bez niej też

Przyniosłem dla niej róże, a ona woli bez
Jak pytałem czy w gumie, to ona woli bez
Na basen w kostiumie, a ona woli bez
I razem się z nią bzykam, ale bez niej też
Chłopak by z nią poszedł, a ona woli bez
Bo ona lubi proszek i lubi dziki seks
Może ją zaproszę, musi dobrze zjeść
Może Karkonosze a może Budapeszt

[Majki:]
Puk puk, kto tam?
Wchodzę w nią bez słowa
Mówi przejdź do rzeczy bo, bo ją kłuje broda
Pytam ja czy woli, ona woli bez
Jak wpadniemy to na luzie mówi "mam transport do Czech"
Nie pytam się o imię, mamy RODO
Mała a twoja twarz brzmi znajomo
Ma doświadczenie, a wygląda młodo
I woli bez, niż róże od kogoś

[Diho:]
Przyniosłem dla niej róże, a ona woli bez
Jak pytałem czy w gumie, to ona woli bez
Na basen w kostiumie, a ona woli bez
I razem się z nią bzykam, ale bez niej też
Chłopak by z nią poszedł, a ona woli bez
Bo ona lubi proszek i lubi dziki seks
Może ją zaproszę, musi dobrze zjeść
Może Karkonosze a może Budapeszt

O jeeezu, miałem dzisiaj skończyć w niej
A ona, że woli bez, bez teego
Mówi "po co problem mieć, niepotrzebny jest mi ten stres, kolego"

Przyniosłem dla niej róże, a ona woli bez
Jak pytałem czy w gumie, to ona woli bez
Na basen w kostiumie, a ona woli bez
I razem się z nią bzykam, ale bez niej też
Chłopak by z nią poszedł, a ona woli bez
Bo ona lubi proszek i lubi dziki seks
Może ją zaproszę, musi dobrze zjeść
Może Karkonosze a może Budapeszt