"Nienawidzę Urodzin" tekst piosenki

"Nienawidzę Urodzin"

Happy birthday...

Na głęboką wodę rzuciłem się kiedyś i chyba szwankuje mi Endomondo
Coś się zjebało w tym urządzeniu, nie mogę przecież biec kurwa tak wolno
Widzę jak profit zmienia swą trasę, lecąc obok mnie do łapy kotów
A ja znowu planuję, jak kurwa uciec na mapie Huncwotów, weź to odnotuj
Nie ma już we mnie zapału dzieciaka, kanapek, plecaka i hajsu na bilet
Jak wtedy, w liceum, gdy jeszcze śniłem i
Żyję na bakier ideałom typie
Jakby pro fetę zamienić z narkoleptykiem, bo
Życie to kłamstwo w CV, chamstwo w TV, stres
Praca za brutto, seks, groźby od eks
Kolejna mi pisze, dlaczego zdradziłem, dlaczego na chwilę, że akcja frajera
To trzeba se było dziewczyno wziąć prawnika, nie rapera
Dzieciaki mi piszą komenty o flow, mają za dużo czasu w wakacje
Gdy wracam z rozmowy o pracę, brak mi hajsu na kaucję
I widzę, jak banda raperów tu marzy, by hajs z rapu zgarniać
Zarabiając mniej na dwóch płytach, niż ja na freestyle'ach
Masz pizdę nad głową, Karola Sekułę i resztę gimbazy znad komputera
Serio mam być kurwa zależny w przyszłości od ich portfela?
I hajsy na wczoraj wydałem już dzisiaj, a moi koledzy zbierają na auta
Zmieniając marzenia w komformizm, selekcja naturalna

Kupią se auto, ogarną M2, będą się czuli, jakby zdobyli świat
A widząc jak jej komórka pika, poczują strach
Bo może za dużo siedzą w robocie, ona się czuje w chuj zaniedbana
Ich nie ma od rana, a chce być kochana, kurwa, to banał
A sprawdza się zawsze i wiem to z autopsji i po to do gry wchodzę
Wtedy gdy obietnice są mała nie po drodze
Życie ma dziwną logikę i sam nie wiem co znaczy
Wszystko zależy od czegoś, gdy mi tak rzadko
Zależy na czymś, bo jestem idiotą, gdy patrzę za siebie, co już zmarnowałem
Gdy ludzi reszta szansę zna z programów z Mannem
A może jak ojciec pójdę do państwówki i kurwa do końca oleję te rapsy
Będę czekał na trzynastkę, jak Roman Polański
Wynajmę mieszkanie, telefon zabiorę dziewczynie i gra
I tylko moja dusza umrze w tym M2
To znajdź mnie ziom wtedy i żebym otrzeźwiał - mocno pierdolnij
Bo mogę być na dnie, ale muszę być wolny

Wszystkiego najlepszego, postaraj się nie spieprzyć
Dorosłość się już zbliża, Fifi - rozdział dwudziesty
Przewertuj wszystkie strony, to co już kiedyś było
I powyciągaj wnioski, bo bliżej już epilog

Padam na ryj przez obowiązki, nigdy nie będę jak twoi raperzy
Uzależniony od tego czy puścisz z wieży
Nagrałem trzy płyty w dwanaście miesięcy i żadnej już kurwa nie mam na półce
To ty ją miałeś mieć, taki był mój cel
I wracam z roboty po czterech kawach, Red Bullu do bólu, zadając pytanie
Czy warto tak bardzo w to wkładać starania
Bo mówi mi ziom tu jeden z drugim, bym wszystko postawił na jedną kartę
Rzucił studia, zaczął żyć z rapu i kurwa z fartem
A ja za dużo już się napatrzyłem na kumpli z branży, kurwa, doprawdy
Co nie chcą przyjąć do wiadomości, że nie zwojują już nigdy rap gry
Dlatego widzisz mnie tu nie lubią, nigdy nie żyłem ziom carpe diem
Życie kazało młodszym ode mnie mieć rodzinę
I chuj, co mam powiedzieć, "tatuś nie kupi, bo wjebał w mix, master"?
Spytaj mamy czy ma mordo jakiś hajs, ej
To nie są faceci, to egoiści, co nie szanują swojego czasu
Będąc jopkiem w talii asów, zarobasów

Wszystkiego najlepszego, postaraj się nie spieprzyć
Dorosłość się już zbliża, Fifi - rozdział dwudziesty
Przewertuj wszystkie strony, to co już kiedyś było
I powyciągaj wnioski, bo bliżej już epilog


Writer(s): Filipek, Lema
You May Also Like
Tede / SirMich - "Czyste Szpanerstwo" Od WWA do P do N z kreską Wszędzie tam gdzie ważne jest dress code Żaden beef coś, east coast, west coast Wszystko na dancefloor, czyste szpanerstwo Handel bawełną, streetwear i takie tam Staff w...
Kartky - "Detroit" Kochani, specjalnie dla was. Kartky, Tymek, FAVST Dom na skraju niczego Łapy, jadą! Ja na prawdę nie umiem kłamać I myślę tylko, by rozjebać to Nie wiem na chuj mi ten dramat Już dwa razy przecież...
KęKę - "Nic Już Nie Muszę" Budzę się w pustym pokoju w hotelu, słońce zakryły rolety Boli mnie głowa i serce mi pęka, śniły się niedobre rzeczy Łapię telefon, łapy się trzęsą, dzwonię zapytam jak leci Nikt nie odbiera ja w...
Białas - "Mali Ludzie, Wielkie Nieba" Patrzysz się na morze jak się z horyzontem zlewa Dzwonisz do dupeczki, ale nie odbiera tela Może ktoś ją krzywdzi w tym momencie, a cię nie ma Albo twoja miłość nie ma dla niej już znaczenia teraz...
Kizo - "Espresso" Codziennie mówię, że ostatni buszek W studiu znów jakieś kawałki kleję Dopóki oddycham to kurwa muszę Wielu słuchaczom to daje nadzieję Znowu się śmieję, znowu z ekipą gdzieś lecę Gdy ona jeszcze tu...