"Jak Deszcz" tekst piosenki

Peja & Malik Montana Lyrics

"Jak Deszcz"

Narkotykowy dreszcz smaga mocno po plegarach
Nie umiesz tego rzucić, więc srogo napierdalasz
P do N i kreska niczym "Zbrodnia i kara"
I kurewki w stylu Peyton niejedna piękna lala
Kiedyś ślicznie goliłaś pachy, teraz parchy, łachy
Nakurwiają z tobą fance, pora tolerka na dragi
Dziś siadają ci na twarzy za odrobinę haju
Który nie znieczuli krzywd, jakimi obdarzają
I znów poczułaś wstręt, gorzej niż Catherine Deneuve
Znów uśmiechasz się przez łzy, wszystko widzisz jak przez mgłę
W szkole byłaś na pięć, nie dorastali do pięt
I tak zastanawiasz się w czasie kolejnych pchnięć
Co poszło nie tak? Boli jak włożona pięść
Czym sobie zawiniłaś, że przez piekło musisz przejść?
Już nie jesteś tą wesołą dziewczyną z klasowych zdjęć
Słowo "szczęście" wymazałaś z wszelkich kronik
Damn

Czujesz bezsilność i masz w głowie zamęt
Twoje łzy kapią, jak deszcz o parapet
Na straty spisana i bez szans
Jeśli upadłaś, to po to, by wstać
Czujesz bezsilność i masz w głowie zamęt
Twoje łzy kapią, jak deszcz o parapet
Na straty spisana i bez szans
Jeśli upadłaś, to po to, by wstać

Dno, smutne wersy, drama, że ja pierdolę
W szafie mole, będzie ze cztery lata jak odszedł koleś
Ona wciąż wącha odzież, z której uleciał zapach
Jak z niego życie przed laty i dziś znów będzie płakać
Los uwielbia płatać figle, życie układasz
By żyć w miarę szczęśliwie, lecz niestety w tarapatach
Kiedy zmięta jak szmata leżysz skulona z płaczem
Los, przegięły los zdecydował inaczej
Dajesz upust wkurwieniu, wali low kicki w worek
Ciosy tak mocne, z sufitów spadają żyrandole
Po takiej szkole zechciałabyś sama jechać na misję
Sił masz za dwie dywizje, nie ważne Irak czy Afgan
Zamiast kremu kałach do rąk, nienawiścią pałasz
Żądasz strat wyrównania, czyjś ojciec, syn albo brat
Już trupem padł, rozżalony umysł pisze scenariusz
Nim stanie się pacyfistką zeżre kilka Xanaxów

Czujesz bezsilność i masz w głowie zamęt
Twoje łzy kapią, jak deszcz o parapet
Na straty spisana i bez szans
Jeśli upadłaś, to po to, by wstać
Czujesz bezsilność i masz w głowie zamęt
Twoje łzy kapią, jak deszcz o parapet
Na straty spisana i bez szans
Jeśli upadłaś, to po to, by wstać

Znów się budzisz w obcym łóżku, w bani kłębek sprzecznych myśli
Setki niemych bluzgów śpieszą to twoich ust
Chociaż silisz się na luz poszukując bielizny
To ból głowy jest ci bliższy, niż to co zaszło tu
I ta krępująca cisza w roli towarzysza
Jeszcze kilka minut temu obleśnie nad tobą dyszał
Teraz uwiera jak prycza, więc najszybciej jak potrafisz
Zrywasz się bo dzisiaj nie zabawisz długo na parafii
Powrót z piekła tanich dragów, Ditry Dancing
Subtelnie rozjebana, jakby drasnął cię rekin
Jeszcze oczy na zapałki, rozmazane powieki
W głowie "I hate you so much", wkurwionej Kelis

Czujesz bezsilność i masz w głowie zamęt
Twoje łzy kapią, jak deszcz o parapet
Na straty spisana i bez szans
Jeśli upadłaś, to po to, by wstać
Czujesz bezsilność i masz w głowie zamęt
Twoje łzy kapią, jak deszcz o parapet
Na straty spisana i bez szans
Jeśli upadłaś, to po to, by wstać


You May Also Like
Zeamsone - "Anioły Nad Wulkanem" Latem dronem nad wulkanem, obserwuję w internecie inne kraje Nie jadę tam, bo boję się, że mnie zajebią Zbyt wielu innowierców, nie znam ich przyzwyczajeń Może zobaczę dzisiaj niebo nad wulkanem...
Kronkel Dom - "Taki Był Plan" Allez, allez, allez Allez, allez, allez Allez, allez, allez Allez, allez, allez Kiedyś ciągle siedziałem z ziomkami na ławce, nadal siedzę z ziomkami na ławce Tylko teraz to mam taki plan, że jak...
Fukaj & charlie moncler - "TO WSZYSTKO TO TYLKO" To było bardzo długie lato Teraz jeszcze dłuższa jesień — teraz to nie to samo Jest dopiero wrzesień zaraz, październik, listopad Widzę miłość w twoich oczach, a ty w moich widzisz prozak Życie mi...
LATWOGANG & Alberto - "Kończy Się Film" Wokół są moi ludzie, także nie bawię się w dissy Szanse nie były równe, wychowaliśmy się w dziczy Skurwielu nic nie mówię, no bo oceniam cię w ciszy Ale idziemy w górę tak jak końcowe napisy Kończy...
Diho - "Pirat" Nie ma to jak kiełbasa w trasie podana w przydrożnym hotelu Spoconą torbę jej wpycham do mordy jak surfer w chałupach na helu Jak będzie sucha nie wiedzieć czemu zawsze jest masło jak zabraknie żelu...