"SATOSHI" tekst piosenki
"SATOSHI"
Ziomek mi mówi, że schudłem w chuj - jakbym czekał na śmierć
Gadanie próżne, że to dieta cud - moja dieta to stres
Rata za chleb, rata za dom
Rata za sprzęt, praca na gov
Praca jak błąd, wypłata to śmiech
Wypłata to problem co siada na łeb
Ma nas nie stać[?], trzeba było nie stać
Cham z monitora uczy mnie jak się nie znam
Filtry jakbyśmy byli w dwóch uniwersach
Szczerość to fobia, bunt budzi niesmak
Nie liczę na pomoc i szczęście
Wrażenie, że los mój ma ucięte ręce
Nie wrodzi[?] w nie permanentnie stan we mnie
Bo nikt mi nic nie da jak sam se nie wezmę
Rock&roll, odbezpieczam broń, pogarda w oczach jak na zdjęciach Forbes
Chce zostawić po sobie coś, więcej niż kaca i drobne na szron[?]
Pije goude na wzrok, kto bierze goude na wzrok?
Trzy miliony małpek na wzrok, śledzę walkę o tron
Lecę, patrzę jak dron, lepiej patrzeć na tło
Między piekłem a niebem - nie wierzę w jednostki i szczere relacje
Zbyt wiele ostrzeżeń powiększa mi wiedzę - nie mieści już serce doświadczeń
Znów wypluwam siebie mój cel, poświęcenie, gdy wszystko się jebie jak zawsze
Ludzi nie poznasz jak żyją zwycięstwem, lecz jak kto przyjmuje porażkę
Ziomek mi mówi, że schudłem w chuj - jakbym czekał na śmierć
Gadanie próżne, że to dieta cud - moja dieta to stres
Rata za chleb, rata za dom
Rata za sprzęt, praca na gov
Praca jak błąd, wypłata to śmiech
Wypłata to problem co siada na łeb
Ustawiam kontrast na biel, czerń tłem, romans dobra ze złem
Biorę szczęście na cel, sam siebie pytam czy to jeszcze ma sens
Honor sto procent bez promo, prędzej umrę niż poproszę o pomoc
Co dzień mieszają ciebie z błotem, rzekomo ze zdrowia pozostał mi rozsądek jak common[?]
Ludzi karmi prestiż, robią z siebie debili jak Charlie Chaplin
Nie licz na względy, sentymenty, w życiu poznasz zamiast świętych sępy
Nie chodzi o bliskość, ziomek się nie odzywa odkąd podskoczył Bitcoin
Nie ma przebacz, parę złotych tak wyszło, optyka się zmienia jak powody by zniknąć
Niestety wyłudzanie pieniędzy od Łodzian cały czas ma miejsce
Pora powiedzieć dość panoszeniu się w naszym mieście
Ziomek mi mówi, że schudłem w chuj - jakbym czekał na śmierć
Gadanie próżne, że to dieta cud - moja dieta to stres
Rata za chleb, rata za dom
Rata za sprzęt, praca na gov
Praca jak błąd, wypłata to śmiech
Wypłata to problem co siada na łeb
Yyy, wybacz temu mojemu Adikowi
- AZLyrics
- O
- O.S.T.R. Lyrics
You May Also Like
Deys - "Baterie" Aha, Audio Audio...
Check, check
Raz, dwa, AudioGramy
Deys, NoTime
Nie będzie łatwo, balaklawa na łeb
Mam stamine jak Etiopia te baterie to grzech
Biegnę przez morza do których kurwa sączy się waha...
Pezet-Noon - "Rap Robię" Głęboko związany ze swym podwórkiem rap robię
Bym nie musiał w życiu dbać o inną furtkę
Spraw Boże proszę, tak często zdarza mi się bluźnić
Tak często próżny, lecz w rapie serce
Rap, Grammatik,...
Sokół - "Poczekalnia Dusz" Odstawiam na bok te wszystkie lyche sprawy
Zarzucam kurtkę i Śródmieście Warszawy wita mnie
Choć mało czasu, zawsze coś znajdę
By z koleżkami ruszyć na lokalną knajpę
W środku to samo, zawsze te...
Borixon - "Sprawdź To Działa" Niektórych rzeczy nie da się ogarnąć
Niektóre sprawy są na czarno
Ja jestem dumny, że moja skóra jest biała
Nowy borixon, sprawdź to działa
Niektórych rzeczy nie da się ogarnąć
Niektóre sprawy są na...
rów babicze - "Ale" Chcę wyjść, a w głowie znowu słyszę: "nie"
Za kark coś trzyma, nie wiem co mi jest
Sto planów na minutę rodzi się
Ale zawsze w moim planie jakieś "ale" jest
Zawsze jest jakieś "ale"
Miałem zadbać o...