"Balon" tekst piosenki
PlanBe, Sir Mich & Young Igi Lyrics
"Balon"
W tym biznesie to pieniądze rozmawiają
Choć jest diabłem, zachowuje się jak anioł
Klepią cię po plecach póki liczby się zgadzają
Gdy nie pachniesz kasą, bańka pęka tak jak balon
Pliki z nieba lecą na mnie niby nalot
W zawieszeniu między pracą, a kanapą
Ludzie w maskach nie wiem co jest pod bandaną
Nie mów głośno o problemach, no bo to wykorzystają
Wino nad Wisłą (yeah)
Miami San Francisco (yeah)
Jeździmy szybko (yeah)
Zmieniamy pas jak wyrko
Muszę tu czysto grać, wlewam błękitny gin do sprite
Kilero, VIT to squad, puszczam błękitny dym do gwiazd
Ty lepiej, idź stąd sikso, nie znasz mnie i moich ludzi
To nie jest bistro, tylko najdroższe w tempurze sushi
Nie robię Tik-Tok, ale szybko mogę się nauczyć
Pisze ten real talk, do najlepszej w całym kraju muzy
Ona przychodzi do mnie jak słońce po burzy (yeah)
Lubię gdy siada do mojej drogiej fury (yeah)
Przyciemniane szyby dzielą mnie od ludzi
Smakujemy życie tak jak kiedyś balonowe gumy (yeah)
W tym biznesie to pieniądze rozmawiają
Choć jest diabłem, zachowuje się jak anioł
Klepią cię po plecach póki liczby się zgadzają
Gdy nie pachniesz kasą, bańka pęka tak jak balon
Pliki z nieba lecą na mnie niby nalot
W zawieszeniu między pracą, a kanapą
Ludzie w maskach nie wiem co jest pod bandaną
Nie mów głośno o problemach, no bo to wykorzystają
Ja nie gadam z tym bananem, bo wiem dobrze co jest grane
Wszystkie deale tej mordeczki ciągle są niepodpisane
Ale mówi, że ma tyle plików, że wręcz tonie w sianie
Sorry, ale przed tym chronię banię
Bo ja znam takie gadanie, chcesz wyłudzić informacje tylko
Chcesz wiedzieć: kto z kim, i gdzie i jak nas skłócić szybko
Dlatego nie wpadam na wasze imprezy i bankiety
To jest ostatnie spotkanie jak na ostatniej wieczerzy, man
W cały rap wbijam chuj, tylko zwrotki jak należy
Jeśli mamy być ze sobą tacy szczerzy
Dla nas żaden wyczyn te numery to rapowi kaskaderzy, dla was za duże pojeby
To jest Igi
W tym biznesie to pieniądze rozmawiają
Choć jest diabłem, zachowuje się jak anioł
Klepią cię po plecach póki liczby się zgadzają
Gdy nie pachniesz kasą, bańka pęka tak jak balon
Pliki z nieba lecą na mnie niby nalot
W zawieszeniu między pracą, a kanapą
Ludzie w maskach nie wiem co jest pod bandaną
Nie mów głośno o problemach, no bo to wykorzystają
Writer(s): Michal Kozuchowski
- AZLyrics
- P
- PlanBe Lyrics
You May Also Like
Gedz - "Bali" Tyle niepotrzebnych słów między nami
A dobrze wiemy, że też potrafią ranić
Przecież nie chcemy się od siebie oddalić
A nić porozumienia zaczyna się palić
Marzy mi się trip z tobą gdzieś na Bali
By...
Smolasty - "Antidotum" A teraz znów, znów, znów nie mogę spać tu
Wychodzę tam gdzie światła miast
Euforia w głowie mi nie daje zasnąć
Muzyka tu zagłusza nas
Każdy, każdy, każdy weekend taki sam
Miałem być w domu ale nie...
Beteo & Reto - "Meow" Znowu miałem żyć ale znowu umieram i nie wiem co się dzieje ze mną
Ona leży zapatrzona w iPhone'a i wbija szpony w moje plecy drugą ręką
Moi ludzie dolewają do coli setkę wódki, bo ciągle tu za nimi...
Kartky - "Detroit" Kochani, specjalnie dla was. Kartky, Tymek, FAVST
Dom na skraju niczego
Łapy, jadą! Ja na prawdę nie umiem kłamać
I myślę tylko, by rozjebać to
Nie wiem na chuj mi ten dramat
Już dwa razy przecież...
Kaz Bałagane - "Trendsetter" Cała szafa jebie chrzanem
Ej, ej, ej
Cała szafa jebie chrzanem, może cię to boli
Małe suty, ciemne, a u twojej pepperoni
Mam na sobie nowy sweter, Jaca trendsetter
Wszystko fituje mi jak parma do...