"JEREMY SOCHAN (REMIX)" tekst piosenki

"JEREMY SOCHAN (REMIX)"

Quebo to regionalny towar, jak RL9 (Woo, woo)
I możesz go znaleźć na lodowym dziale w okolicznej biedrze
Ten chłopak się przedrze, krzyczeli najwięksi krytycy przez zęby
I przedarłby pewnie, gdyby nie depresje, układy, koneksje, kompleksy i język (oh)
Podbić Stany, kiedyś chciałem tak jak polish hammer
Trochę świata było polizane, teraz mogę nosić skiety i sandały
Albo wcinać pyzy, jakie wizy, jaki feat z G-Eazy'm?
Pojebałem parę dobrych wizji
Jestem białas z Polski, jestem ciągle Beezy
Kontrakty ze Stanów i Niemiec na stole, poważne oferty na płyty
Musiałem się zapaść pod ziemię, na szczęście w basenie skurwiele i to infinity
Studia, filmy, leki, orlik, wyprzedane stocki
Pięć milionów polskich złotych inwestycji w Mochi
Sześćdziesiąt koła stóp nad ziemią — lecę z nią jak drony
Sześćdziesiąt koła stóp na ziemi — razy dwa stadiony