"Bobo (Yes Remix)" tekst piosenki

Futuryje Lyrics

"Bobo (Yes Remix)"
(performed by Futuryje)

[Gugas:]
Latają tu z góry na dół jak jojo
Low life żyję jak Bobo
A dla nich Bóg znów wstał lewą nogą
Hara to jedyne wyplute słowo
Nigdzie nie cofam się co Ty
Wycofałem się z biegu szczurów
Nigdy nie idę według reguł tłumu, śpię
Mnie budzi nagle budzik, atmosfera jak budyń
A umysł brudny w głowie dzwoni
Jakby grał w niej tamburyn
Mijam ulicą te tabuny
Co harują na papu zmęczone
Papy biorą papier i poglądy od papug
Aport, luzik, outsider jest tu nikim
To tylko pliki, z ulicy raport
Jakoś nie mogę słuchać tej ich kakofonii
Każdy z nich się robi miękki tak jak makarony

Żyłem jak Bobo, jak bobas
Jak bobas, jak bobas, jak bobas

Żyłem jak Bobo, jak bobas
Jak bobas, jak bobas, jak bobas

Żyłem jak Bobo, jak bobas
Jak bobas, jak bobas, jak bobas

Żyłem jak Bobo, jak bobas
Jak bobas, jak bobas, jak bobas

[Fredro:]
Sam niedawno byłem jak Bobo
Dopiero co w trackach nie trzeba przewijać mnie
To nie Harakiri ale idę z kosą
I walczę i stale przebijam się
Przesyca mnie radość i raczej rzadko
Kiedyś on już przesypiał dzień
Ciągle za mało bo stale się rzeźbię
A przebita droga mi przeryła pień
Nie zawsze było cacy, miałem schizy na bani
A dzisiaj samolotami mykam częściej niż furami
Zwiedzam tereny jak z bajki
To wszystko trochę jak Shrek jest
To ziomek jak sen jest, nam
A były momenty gdy widziałem miedź w brzuchu
Gdy myślałem seppuku, to poszło se gdzieś w chuj już
Teraz cele są tuż tuż, ja zdmucham kurz ze skóry
Słychać puf puf, bo strzelam
Punkt w punkt, jest mój triumf

[Gugas:]
Żyłem jak Bobo, jak bobas
Jak bobas, jak bobas, jak bobas

Żyłem jak Bobo, jak bobas
Jak bobas, jak bobas, jak bobas

Żyłem jak Bobo, jak bobas
Jak bobas, jak bobas, jak bobas

Żyłem jak Bobo, jak bobas
Jak bobas, jak bobas, jak bobas