"Lampka Kontrolna" tekst piosenki
Bonus RPK & Czerwin Lyrics
"Lampka Kontrolna"
Raz, raz, RPK, RPK
Ciemna Strefa, Lampka Kontrolna
Orient gdy świeci, orient
Ah
Znałem kilku takich, co nie trzymali ciśnienia
Kiedy ktoś w ich stronę słał negatywne pozdrowienia
Rozbiegł się choć stał, wjechał na pełnej kurwie
Zjechał, a później grzał za pobicie ze skutkiem
Szczególnie po wódzie takie rzeczy mają miejsce
Gdy puszczają lejce, wtedy łatwo o tragedię
Jednym uderzeniem można zgasić komuś lampę
Są tylko źle trafieni lub morda się zmienia w szklankę
Dziś głęboko w ziemi czy na kolibie szpitalnej
Leżą ciężko uwaleni, ci co przeszli przez kociamber
Siedziałem z chłopkiem, który sierpowym zamachem
Wypierdolił guły pół i to zrobił jednym trafem
Inny za pogardę zemścił się ostrym kozikiem
Niestety trafił w tętnicę, pomyśl co z wynikiem
Giety, amok, szał, brak racjonalnych obliczeń
Impuls niczym strzał, w zastaw kopsane życie
Gdy lampka kontrolna się na czas nie zapali
Łatwo idzie się powalić, wszystko zależy od skali
Później sala widzeń, ćwierć wieku człowieku
Widziałem jak łeb się pali, na to kurwa nie ma leku
Taki jednak los, nie przewidzisz co pisane
Kiedy pod wpływem emocji przechodzisz wewnętrzną zmianę
Bestia się w tobie rodzi, cię nic nie obchodzi
Wścieklizna buzuje pianę, później już pozamiatane
Ah
Każdy tu za dużo stresu ma, za dużo, za dużo stresu
Nie tego chcesz, bój, bój, przypał
Rozpierdala mnie wkurwienie, tylko stres
Chcesz oszukać przeznaczenie, w porę ominąć tragedię
Czasem drobne przeczucie może mieć wielkie znaczenie
Ziomek nie zdążył uciec, się nie skończyło śmiertelnie
Do tego jeszcze tu wrócę, historii słuchaj ode mnie
To była końcówka lata, taka na bluzę, króciaki
Zarzucił sweterek Ralpha, co jak ulał leżał na nim
Wjechał perfum Fahrenheit'a, okulary Armani
Chuj w to, że to podróby, za to na dupki wabik
Co weekend najebani, Dawid i jego kompani
Niefart akurat trafił, wyszła zajęta Pani
Tłumaczy, że ma chłopaka, który nazywa się Mati
"Super się nam układa, już dajcie spokój chłopaki"
On na to, że to nie ściana, no i że da się przestawić
Zaczął ją za dupę łapać, nie widział kontrolnej lampki
Tak się składa, że Mati właśnie wpada po baty
Co widzi w opęt go wprawia, system zero empatii
Lecą butle i pałki, Dawid pada na glebę
Dostaje pałą po żebrach, co chwilę buta na szczenę
Guzem przykrywa guza, sucha jucha się leje
Jak przestaje się ruszać kostucha chce go do siebie
R'ka zdążyła ledwo, Dawid na OIOM w drodze
Co się ze śmiercią zetknął, wie że może być gorzej
Czeka go operacja, ma dwa guzy na mózgu
Nie pamięta już nic, reszta życia na wózku
- AZLyrics
- B
- Bonus RPK Lyrics
album:
"Życia Weteran" (2024)
You May Also Like
Sarius - "Pusta Plaża" Spalam się jakbym był obrazem
Na ściance mój sąsiad błazen
Za każdym razem staczam się jakbym był głazem
Przecież miałem być twardy
Chyba zdążyłem już wszystkich obrazić
Się kurwa krzywią, bo smakują...
Kabe - "Kalendarz" Nie ma daty, ale sam sum
Zajebałem całą noc, a ty kalendarz
Idę w dresie dać garnitury, na rany cali odcinek dać
Wydam płytę, kupię nowy watch
Nie pasuje napisz komentarz
Robię trasę, ale nie mam...
KęKę - "Chora Głowa" Budzi mnie, aaa w nocy, czwarta jeden, nie mogę spać
Nie wiem co robić, chociaż znam ją tyle już lat
Znowu przychodzi, kręci ją, że czuje mój strach
Przy poduszce siada mi, w łóżku, siada mi,...
Diho & Josef Bratan - "Antonio Banderas" Syru baby, pow, pow
Pijany w szlafroku z butelką Bociana (Ej! Ej!)
Hamburger i frytki, sześć butli szampana (Prrr, pow, pow, pow)
Jak przyszła umyta, to będzie jebana (Eh, eh, eh)
W kieszeniach...