"W IMIĘ OJCA" tekst piosenki
Białas & Lanek Lyrics
"W IMIĘ OJCA"
Nie pchaliśmy się na świat, ktoś postanowił nas na niego wypchać
Kiedy twarz miałem we łzach jedyne co słyszałem to nie bądź pizdą
Pamiętam jak pierwszy raz się odważyłem by pięści zacisnąć
I uderzyłem go w twarz, ale nie wtedy się stałem mężczyzną
Stajesz się nim wybierając rodzinę jak z domu na chlanie wyciąga cię ziomek
Stajesz się nim kiedy stawiasz granicę i nie dasz nikomu wejść sobie na głowę
Nie jesteś odpowiedzialny za czyjeś problemy, niech sami radzą z nimi sobie
Odłącz złych ludzi od swojej energii, bo zawsze już będą żerować na tobie
Drzesz japę na dziecko za złe zachowanie, a nawet nie poznałeś jego problemów
Kiedy dzieciaki buntują się często rodzice zrzucają winę na raperów
Sam musisz wytłumaczyć swojemu dziecku jakimi prawami się rządzi rozrywka
A nie pretensje mieć kurwa do kogoś, że realizuje się jako artysta
Jak nie masz empatii do własnego dziecka i jedyne co mu sprawiłeś to przykrość
To nie masz prawa być potem zdziwiony, że nie słucha ciebie, a tych co im wyszło
A jeśli jestem dla ciebie idiotą co zajął się bezwartościową rozrywką
Wiedz, że twoje dziecko do mnie napisało, że zabiłoby się gdyby nie mój hip-hop
Za małolata dla nas byle jaka używka stawała się przeciwbólowym
Widziałem tyle, że czasami zazdrościłem niewidomym
Rozbity jak to potłuczone szkło, do którego nikt nawet nie chce się zbliżyć
Nikt tutaj nie stawiał na mnie po... poza tymi, którzy postawili krzyżyk
Nie pchaliśmy się na świat, ktoś postanowił nas na niego wypchać
Kiedy twarz miałem we łzach jedyne co słyszałem to nie bądź pizdą
Pamiętam jak pierwszy raz się odważyłem by pięści zacisnąć
I uderzyłem go w twarz, ale nie wtedy się stałem mężczyzną
Stajesz się nim wybierając rodzinę jak z domu na chlanie wyciąga cię ziomek
Stajesz się nim kiedy stawiasz granicę i nie dasz nikomu wejść sobie na głowę
Nie jesteś odpowiedzialny za czyjeś problemy, niech sami radzą z nimi sobie
Odłącz złych ludzi od swojej energii, bo zawsze już będą żerować na tobie
Kiedyś byłem gnojkiem, a dziś jestem ojcem, całkiem inaczej już patrzę na świat
Za wszelką cenę chcieliśmy pieniądze, dlatego zawsze byliśmy na tak
Starszym kolegom potrzebny był żołnierz, to wybierali go spomiędzy nas
Żadnemu z nich to nie wyszło na dobre, śmiali się ze mnie, że robiłem rap
Mówili, że siano leży na ulicy, ale ja tam tylko widziałem bezdomnych
Kiedyś tu byli najwięksi bandyci, a teraz szukają ci miejsc parkingowych
Strach jest im dawać pieniądze, bo każdy łyk wódki może być dla nich tym ostatnim
Wczoraj im dałem dwie torby jedzenia, sprzedali i siedzą se dziś na libacji
Kiedyś jak rozdałem żulom ubrania no to wyglądali jak rapowy zespół
Za każdym razem jak widzą mnie proszą o kasę bo "Małolat, zarobić ciężko"
Jak pytam czy nie żałują, że zjebali życie to jedynie machają ręką
Nigdy psom kurwa nikogo nie dali, więc żałować nie mają czego, to ghetto
- AZLyrics
- B
- Białas Lyrics
You May Also Like
Janusz Walczuk - "Sady Żoliborskie" Sady Żoliborskie pachną topkiem
My robimy nowy project, razem z Pedrkiem
Tulą się do mnie róże, każda ma kolce
Tak samo jak w uczuciach w łóżku są ostre
Ka-karnawał na Żolce, każdy kocha toczkę
Nie...
Young Leosia - "Szklanki" Gram sety gorące jak Diplo, cały kraj się jara moją ksywką
Cały kraj jara się moją bibką, kiedy za stołem miksuję ten hip-hop
Miksuję ten hip-hop, wszystko co zrobiłam to było dopiero intro
Z...
Deemz - "I Took A Pill In Remiza" Ten towar jest za mocny, lepiej go nawet nie próbuj
Okej, witamy serdecznie 23 września
Imieniny Grażyny i Łukasza
Dedykacja była za stówkę ale pozdrawiam
Wszystkie łapy w górę!
To na tej bibie, to...
Sentino - "Trójkąt Bermudzki" Nitrozyniak boss
W M-pakietach BMW
Jebać biedę - ja chcę sos
Walczę w FAME - Sicarios Crew
7more7, leję w mordę tak jak w Tekken
Złoty Rolex Submariner
Czasem Tudor tak jak Beckham
Nie mam czasu na...
Taco Hemingway - "Nie Mam Czasu" Nie mam czasu (nie mam czasu)
Nie mam czasu na nic, nie mam czasu (dla ciebie)
Nie mam czasu dla nich, nie mam czasu (brak mi czasu)
Dziś mam czasu zanik
Nie mam czasu, na rozjuszonego pana w kiosku...