"Prawdopodobnie" tekst piosenki
"Prawdopodobnie"
Całe życie byłem sam wiesz, w małej klicie, która udawała pokój
Na dziesiątym piętrze w szybę patrzę, bo od dziecka chciałem, kurwa skakać z bloku
Wychowywany przez babcię, oczkiem w głowie byłem byłem, potem drzazgą w oku
Kiedy powiedziałem matce, że: "mam w chuju studia, będę gwiazdą, notuj"
Kiedyś będę kurwa wielki i zażarło mi to już w następnym
Fart, bo jeszcze chwila i bym pewnie pierdział w pasiak za rzucany w workach zielnik
Zarzucali coś na dzielni, że zbyt dumny, kurwa, że zbyt arogancki
Całe życie obdrapane pięści, bo zbyt pewny i co chwilę ktoś z nich chciał, to sprawdzić
Całe życie byłem sam z tym, zdradzały mnie dupy, wszędzie i wiesz z każdym
Z typem żabki i śmieciarki, minie dwa dni, idzie ta z nim
Byłem łatwy do zrobienia, choć udaje, co to nie ja
Niby wiem, że to to ściema, ale jak się cofnąć nie mam
Dzisiaj ktoś mi złamał serce, więc opiszę o tym zaraz wers ten
Powiedz nawet: "jak mam cierpieć?", powiedz prawdę, błagam, weź się
Zlituj, kurwa, ja mam serce, które chyba zaraz pęknie
Spójrz mi w oczy, a następnie, powiedz jak jest raz, a celnie
Powiedz, zamiast wmawiać wiecznie
Zazdrość zmienia, kurwa czas w agresje
Teraz przyśpiesz na zakręcie, w oczy spójrz mi, gadaj, zwierz się
Nie bój się, jakoś to będzie
Prawdą, jak nożem masz ciąć po ręcę
Po plecach i klatce masz ciąć nią wszędzie
Nawet tą najgorszą wal prosto w serce
Nawet, jeśli będą tu konsekwencje
I wszystko zapłonie, a potem zblednie
To może zrozumiem i może wreszczie, pozwoli nam spokojnie rozejść gdzieś się
Dwie strony, tam odnajdziesz nowe szczęśćie
Albo w samotności, gdziekolwiek, gdzie chcesz
Nie raniąc już spojrzeniem, słowem, gestem
Nie raniąc już siebie, na co dzień, dzień w dzień
Nie wierzę już w żadne przepraszam
Nie wierzę już w wasze "na bank"
Gdzie byliście kurwy, gdy potrzebowałem wsparcia
Więc, dlaczego chcecie być tu, kiedy radzę sobie sam?
Nie wierzę już w żadne przepraszam
Nie wierzę już w wasze "na bank"
Gdzie byliście kurwy, gdy potrzebowałem wsparcia
Więc, dlaczego chcecie być tu, kiedy radzę sobie sam?
Nie wierzę już w żadne przepraszam
Nie wierzę już w wasze "na bank"
Gdzie byliście kurwy, gdy potrzebowałem wsparcia
Więc, dlaczego chcecie być tu, kiedy radzę sobie sam?
Nie wierzę już w żadne przepraszam
Nie wierzę już w wasze "na bank"
Gdzie byliście kurwy, gdy potrzebowałem wsparcia
Więc, dlaczego chcecie być tu, kiedy radzę sobie sam?
- AZLyrics
- B
- Bonson Lyrics
album:
"Brudnopis" (2025)
Intro
You May Also Like
Eripe - "Rap Brudzi Ręce" Kilku raperów tu, uwielbiam kiedy milczą
Udawali tyle osób, już sami nie wiedzą kim są
Dla takiej ściemy już nie ma ratunku
Trzeba was zjeby tu jebać do skutku
Dla dobra sceny wyśmiewam tych głupków...
Deys - "Odpowiedzi" MIŁOŚĆ – wiedziałem, że to padnie od nich
Padło u mnie, kurwa leży, jak camper scoping
Ej ZDROWIE mamy beef, ale weź nie odczuj
Balet, bójki, alergeny, albo tytan w łokciu
Dobra teraz pewnie znowu...
Sokół - "Poczekalnia Dusz" Odstawiam na bok te wszystkie lyche sprawy
Zarzucam kurtkę i Śródmieście Warszawy wita mnie
Choć mało czasu, zawsze coś znajdę
By z koleżkami ruszyć na lokalną knajpę
W środku to samo, zawsze te...
Dwa Sławy - "Pół Baku" Ta panna jest w ciuchach Max Mara
Pamiętam jeszcze czasy gdy to była max Zara
I kiedy woleliśmy żeby raczej nie kłamać
Mówiliśmy, że to chemia albo magia, tatara
Jaki będzie wynik i czy to już na...
PRO8L3M - "Offbeat" - No siema, jest sprawa do przegadania
- Mordo, nie ma problemu, tylko daj mi oddzwonić bo umywalkę wymieniam na chacie
- Kurwa, już nie mogłeś kogoś wziąć od tego
- Wiesz, czasem trzeba coś zrobić...