"Jutro Będziemy Się Z Tego Śmiać" tekst piosenki

"Jutro Będziemy Się Z Tego Śmiać"

Sylwester, kiepski rok się kończy, a z nim Gruz Braders
Milczenie złotem, chyba przez to szkoda słów nawet
U mnie już wszystko okej, dzieci zdrowe, żona kocha
Mam nadzieję, że u ciebie Michał git i wciąż brak ofiar
Na kacu, po sylwestrze, śni mi się brzytwa i fotel
Będę barberem, mówię jej, bo rzygam już hip-hopem
I zgłaszam się do typa, co podobno jest w tym kotem
Ja psychicznie jestem wrakiem, więc łatwo wjebiesz mi, co chcesz
Słyszę: "wszystko dla brata, w weekend przyjdź, bo zapraszam"
Myślę "git, no mam farta", latam z brzytwą, jak szatan
Patrząc dziś, chora akcja, ja to tylko atrakcja
Walczę z Izką na punchline, że wciąż tylko brak wsparcia
Drugi miesiąc, ja wciąż tylko zamiatam
Piję z szefem i szefową, później źli, bo mam kaca
Czwarty miesiąc nie zarabiam, myślę: "ty, no za fafa"
Iza pyta mnie: "czy w domu też tak dziś pozamiatam?"
Fajnie można wytrzeć mordę moją ksywką, ja szmaciarz
Ja to nadal wrak człowieka, więc to mi to tam lata
Iza pyta: "co jest ze mną?"
Przecież zawsze byłem typem, co za jedno złe spojrzenie zmieniał w piekło czyjeś życie
Myślę: "kurwa, racja - czas spierdalać", biorę sprzęt i zwijam
Rozjebany trymer i maszynka kiedyś czyjaś
Zapłaciłem pożyczonym hajsem za to, dzięki w ogóle
Yurkosky robi trasę, tylko zapomnieli o mnie
Wiesz co, spoko, przecież bym zrozumiał, nie obraziłbym się
Ale przykro, jak się dowiadujesz, jak post GlamRap fiknie
Włodi dla mnie jest legendą, wtedy dostał rykoszetem
Rozjebali BonSoul, a starczyło tylko w pysk powiedzieć
Później szłyszę, że "narkoman", że to skończy się tragicznie
"Że im rozjebałem trasę, ale jak było faktycznie?"
Luz, w Poznaniu dałem ciała, najebałem się, jak siemasz
Resztę trasy byłem autem, wchodzę, gram i do widzenia
Na to słyszę: "pojebany, czasu nie ma, kurwa, gwiazda"
Sorry, ja tu jestem grać, czy to są jakieś kółka wsparcia?
Dla raperów po trzydziestce, w opcji kiedyś było lepiej
Nie wiem mordy, ja tam wierzę, że przede mną wszystko jeszcze
Yurek, zamiast coś o trasie, gada o mnie przy grubasie
Grubas za plecami Yurka mnie zaprasza na debatę
Ja tam chuja kładę Flincie, że chcesz se tym zwiększyć zasięg
Grafik pełny, a w weekendy znowu piszę w międzyczasie
Tam nie stygli chłopcy w ogóle, jakby stawką było życie
Jeden koncert raz trafił chuj, a wystarczyło milczeć
A nie powiem, że nie powiedziałem "bardzo kurwa dobrze"
Tak się kończy, jak się z dupy ludziom głupstwa gada o mnie
Nie wiem kiedy, a mam płytę, napisała sama mi się
Def Jam żegnam Baletmistrzem, dzięki, wiesz, za wszystko Witek
Rozstajemy się z szacunkiem, a przynajmniej ja tak myślę
Patryk pyta, jak się czuję, bo jest opcja trasa, czy chcę
Mówię: "spoko, grajmy, ale nie nastawiam już się na nic"
Patryk dzwoni, że bilety schodzą, czwarty klub sprzedany
Boje się, że to jest sen i że się zbudzę znów ze łzami
Zgarniam złoto za "Żyć zawsze", myślę: "nieźle, Bóg się bawi"
Trasa idzie klasa, rapujemy w każdym mieście, ziomki
Miałem przecież gasić światło, ale nie chcę jeszcze kończyć
Więc, w tygodniu frygam w Grizzly, na koncerty jeżdże w piątki
Chyba w końcu czuję szczęście, albo szczęścia, nie wiem, szczątki
Iza cały czas jest przy mnie, chociaż nie jest łatwo, wierz mi
Przez dekadę mam depresję albo jeżdżę grać koncerty
I podziwiam ją, bo na jej miejscu bym to walnął w śmietnik
Jakbyś widział moje fazy, byś się kurwa zapowietrzył
I tak żyję se jak żyłem, BonSoul jednak ma się dobrze
Ludzie jednak staną za mną, jak podniesiesz na mnie rąsie
Mogę wkurwić się, obrazić, ale jednak zawsze, Piotrek
Będziesz, kurwa, moim bratem, częścią życia, a nie ziomkiem
Spadłem znów na cztery łapy, znowu kończę fartem rok se
Szkoda w kurwę mi Gruz Braders, kiedyś może czas się cofnie
Jeszcze może usiądziemy, jak opadną nam emocje
Nie wiem, to by było tyle, i tu urwę nagle zwrotkę


album: "DO PICIA I MORDOBICIA" (2025)
BonSoul - DO PICIA I MORDOBICIA album cover
Zakończenie
(Instrumental)
You May Also Like
Czarny HIFI - "Nara" Ty pewnie też kiedyś spotykałeś ich częściej niż co dzień W szkole, na przerwie czy w drodze do niej Ojciec kumpla też mówił, że rzadko przychodzę Bywałem wcześniej, w klatce piersiowej ścisk Serce...
Eripe - "Jestem Rozczarowaniem" Dwadzieścia pięć lat temu, słońce, zielona łąka Robak siadł mi na łapie, patrz jaka ładna biedronka Zjadłem tę kurwę ku osłupieniu mamy Wtedy rozkminiła, że jestem jakiś niedojebany Lata mijały, lecz...
Łona i Webber - "Kaloryfer" Co za dzień, to zakrawa na żart, ten krawat na kark rano A potem kawa na start, posiadam ja garb Kiedy wrażenie sprawiam jak wrak I jeszcze prąd wyłączyli muszę śniadać unplugged Jest źle, nie było...
Pezet-Noon - "Gubisz Ostrość" Lat szesnaście piękna, młoda buzia to jest nie z tej bajki Ja bohater a Ursynów miejscem akcji Pamiętam jak chłopaki tu jarali pierwsze blanty A ja zbierałem hajs na najlepsze Nike Pamiętam kłótnie...
Avi & Louis Villain - "Nostradamus" Nasze życie jest krótsze i szybsze Widzę jak ubywa piachu w klepsydrze Jest cenne i kruche jak szmaragd Jak nawiedza śmierć, to nie tylko w koszmarach Się budzę do życia Dzieją się rzeczy których...