"O Tej Godzinie" tekst piosenki

"O Tej Godzinie"

Muza z balkonów, wkurwia sąsiadów
O tej godzinie, już nie ma w mieście ruchu
I tylko my, banda wariatów
Przechlani życiem śpiewamy hymny bruków

A, bo na tym świecie, zmiany, ziom, widział jedynie 2Pac
Patrzę na kumpli, którzy na zakrętach mają narkojazdy jak Dariusz Krupa
Już Cię nie słucham, mała, zawsze wierzyłem w jakieś idee
Nie licz, że teraz, na stare lata, stanę się konserwatywnym frajerem
Mogłaś miec, mała, prawnika, taki co miałby przepis na życie
Wolisz alkoholika, który się kładzie lulu o świcie
Jestem muzykiem, nie mów mi tego na głos, bo chyba tu czuję żenadę
Mój elektorat nie lubi wyborów, w sumie to chyba nie lubi ich żaden
Koledzy z pracy są pojebani, próbują wmówić, że Gucci to Zara
Raczej w tym życiu się nie odnajdują, każdej robocie mówili "zara"
Ja jestem inny, a raczej byłem, dwa lata, gdy spokojnie spałem
To środowisko wciąga jak bagno, z kim się zadajesz, takim się stajesz
Już się nie zdarza, że wstaję w nocy i do lustra krzyczę
Nagrywam ślady, a nie poruszam się tymi, które wytyczyli rodzice
Żyję jak wariat, swą edukację zmieniłem na propsach
Zmieniam kierunki częściej niż kierunkowskaz

Muza z balkonów, wkurwia sąsiadów
O tej godzinie, już nie ma w mieście ruchu
I tylko my, banda wariatów
Przechlani życiem śpiewamy hymny bruków

A, znowu ironia, znowu na twarzy jest uśmiech, szydera
Pytasz, czy zmieniłem zdanie? Nie jesteś w moim guście do teraz
Taki samotnik, bo świat nie lubi, tych, którzy, kurwa, jechali po bandzie
Mówisz, że jestem wrażliwy? Strzelam se w łeb, jak Kenni Larsen
Pierdolę farsę, pierdolę koneksje, patrzę na raperów i już chcę dać dyla
Nie zarobili jeszcze kokosów, a po jednej płycie palma odbija?
Moi koledzy lubią się zatracać, ziom, nie ma opcji, że likier i wina
Patrzę na ziomka, w 30 minut wyciąga 3 setki jak Iker Casillas
Śpiewamy hymny bloków, betonowych klatek
W pijackim amoku i na głośnikach z rapem
Twój wzrok pali wnętrzności, zmieniam się od jutra
Jeżeli mi obiecasz, że dziś nie będziesz smutna
Sąsiedzi Nas nie cierpią, dzielnicowy jest zły
To nie jest Gangnam Style, bym tańczył tak jak chcą PSY
Jesteśmy z pokolenia, gdzie pieniądz jest na czasie
Chcemy mieć kasę z pracy, nie pracować na kasie

Muza z balkonów, wkurwia sąsiadów
O tej godzinie, już nie ma w mieście ruchu
I tylko my, banda wariatów
Przechlani życiem śpiewamy hymny bruków


Writer(s): Bxskxts
You May Also Like
Żabson - "No Prowo" Jezu—, Jezu Chryste, Kubi! Ach, yeah (Ty pisze—, ech) Ty piszesz, że to prowo A dla mnie nic nie znaczy żadne twoje słowo Nie umiesz stanąć za swym życiem całym sobą To dla mnie, typie, już nie...
Beteo & Reto - "Meow" Znowu miałem żyć ale znowu umieram i nie wiem co się dzieje ze mną Ona leży zapatrzona w iPhone'a i wbija szpony w moje plecy drugą ręką Moi ludzie dolewają do coli setkę wódki, bo ciągle tu za nimi...
Wiatr, Sobel & Be Vis - "Testarossa" Mamy pełen bak, rozpędzimy furę Rozbijemy bank, powiedz mi co czujesz Przed nami wiele tras, Testarossa Muszę wrzucać szósty bieg, ciągle gonią mnie pragnienia, ej Worek, a w nim cash, schowam na...
Kizo - "Gra O Tron" Gra o tron, yeah, yeah, yeah, yeah Gra o tron Co druga suka chciałaby mi podciąć gardło Są kurwy tak przebiegli, mnie jakoś nie martwią Wbijam z moją armią, jointy płoną tak dla smaku Z tego zrobię...
Ronnie Ferrari - "Szubienica" Gdybym się urodził w Polsce Całkiem nieironicznie To patrzyłbym inaczej na mosty przy Wiśle Nie mógłbym zapalić babci znicza, na płytce Babciu, wrócę, jak się skończy wojna za Ojczyznę Choć nie mam...