"Czarny SUV" tekst piosenki

"Czarny SUV"
(feat. Wroobel, Nader & Marcco)

23 cale trulam po asfalcie
Ona chce mnie, ale ja jej tak nie pragnę
Diamentowy Rolex, okulary Cartier
Zabrałem to co moje, resztę kupuję za własne

Nie palimy takich samych topów
Twoja kreda nie dotknęła prochu
Ty na melanż, ja na zarabianie
Gumki mam do plików, ty masz gumki i brak jajek

Nie jeździmy takim samym autem
Starsze panie myślą, że ukradłem
Młode panie lubią, kiedy staję
Ale ja już niezbyt, jeśli jest tu zatrzymany

Mój człowiek jak Feniks, wokół wszędzie popiół
Grubo jak Obelix, tak bawiłem się co roku
Tu zawodowy tancerz by mi nie dotrzymał kroku
Znam klimat, wielkość Renitz, tutaj zwiększa szyja, kto chce

Dzisiaj siedzę zajebany i przeglądam znowu menu w bar
Przywiozło nas czarne SUV, do byczku nie był wart
Kiedyś myślałem, jak na powierzchni być jak nenufar
Dzisiaj wiem, to ciężka praca, bez niej nic by nie dał dar

Czuję się lekko, choć pędzę jak elektro
Nie prażyłem na słońcu, ja przeszedłem przez piekło
Karnację mam po ojcu, duszę jak matkę jedną
A braci się nie traci, jadą w SUV-ie razem w wiek

Jedzie czarny SUV
Nie taty, a mój
Poleciało tatu
Nas nie dogonią, ty chuj

Jedzie czarny SUV
W środku pięciu albo dwóch
Czarne szyby jadą w dół
Nie brałem jej, abym mógł

Mam po drodze parę stacji, nowy adres nawigacji
Czarny SUV, biały sedan, podjazd tak jak z ambasady
Do gaz, pod klatki, na sam szczyt
Jeśli masz karmi, to zaszczyt

Widziałem, jak na mnie patrzą
Kiedyś nie wierzyli, to sam zbudowałem klasztor
Każdy ma na głowie kaptur
Nie tylko jak wysiadają, nastawiają karku

Jedzie czarny SUV
Pies zatrzymał, nie mów nic
W łańcuchu nad nim jest wilk
To codzienne POV

Jedna chciała dać bez gumki, ale to za wielki klik
Znów zapakowane po dach
Są trzy wagony w kordonie
Jak kolumna prezydencka, ale bez psów na ogonie

Ile bym tu nie próbował iście, nie umyją dłonie
Odciski od ciężkiej pracy, czy ślady zostawił to wiec
To jeszcze nie czas na spowiedź
Całą resztę sobie wezmę, chcesz życzyć, wystarczy zdrowie

Wgrywa mnie pokoju lęków, ale może jedną fobię
Że przestanie się obracać złoto, wszystko czego dotknę
Chciałem w tunelu znaleźć światło
To wciąż lecę pod prąd, nie masz długi, mnie mrugać zaczną

Pora otworzyć oczy i warto
By serce nie zostało ci na bluzie, Comme des Garçons

Jedzie czarny SUV
Nie taty, a mój
Poleciało tatu
Nas nie dogonią, ty chuj

Jedzie czarny SUV
W środku pięciu albo dwóch
Czarne szyby jadą w dół
Nie brałem i ja bym mógł


You May Also Like
Chivas - "Anyżowe Żelki" Młody Say10, młody border pozdrawia rodziców i moją siostrę A najlepsze, że najgorsze chwile wcale nie kojarzą się z domkiem Jest nas dwóch, jak jem, to jemy we dwóch Nigdy nie przytyję, chociaż jem...
WHITE WIDOW - "BŁĄD W SYMULACJI" On to żaden baller ziom, zachowuje się jak dzicz On to żaden baller ziom, zachowuje się jak dzicz On to żaden baller ziom, zachowuje się jak dzicz Z pizdy strzela jak wariatki w zakładce z tytułem...
Paluch - "Balans" BOR, BDF, o Czerwony Dywan Nadal nie lubię upałów, wypatruję ciągle deszczu Nie lubię garniaków, wychowany w świecie dresów Tu, gdzie ginie przyjaźń przez odrobinę cash'u Ja odnajduję balans Nie...
Quebonafide - "Zorza" Cztery bezsenne noce jak Blade Imponują ci przemoc i krew? Siedzę samotnie, chłonę ten dźwięk W moim rodzinnym domu obok Płońskiej 6 Tym samym domu, gdzie widzę się rzadko Tu, gdzie chowałem strach...
Szpaku - "Szlam" Jebany szlam ciągle płynie z mojej gęby Przewinąłem cały syf, żebyś widział światło w nędzy Ciągle męczą pytania po koncercie Czy on wisiał na tej klamce, czy tak tylko było w tekście?! Kurwa mać...