"Nawrocki Freestyle" tekst piosenki
"Nawrocki Freestyle"
(feat. vkie & LARRY GOMEZ)
(Swizzy na beacie, ziomal)
– Czołem, żołnierze
– Czołem, Panie Prezydencie
Prrr, prrr, yeah, yo, yo, yo, he, ej
Nie mów, że to czujesz — ja mam zwrotę, zanim mrugniesz
Ciebie nie ma wciąż w kabinie trzy godziny później
Naprocentowany znów się kocham w grubej kurwie
To rasowe suki, a chcą, by je robił kundel
GDA, KRK, WRO, a zaraz gdzieś nad morze
Najebałem tyle mil w Meroszku, uważaj na drodze
Znów blokuje, kurwa, lewy pas jebana Dacia Logan
Dzwonię spytać, gdzie jest moje siano, nie po zapomogę
Nie usiadłem na kanapie i nie osiadłem na laurach
Fiut jest twardy jak dąb Bartek, krytykom leci do gardła
Check i profit, a nie barter, daj argument — mamy Bagdad
Śląski luft, N'Golo Kanté — czarny, ciężko w płuca nabrać
Puk, puk, kto tam? Twoja stara wbija na co nieco
Cztery minuty, no i kończę — fiut jest galaretą
Hihi, ha, ha — tak się śmieję z kurew, kiedy zwiedzam beton
Materiał, kasyno, potem eskort, a złotówki lecą
Całe życie gonię, żeby uciekać od stada
Ciężko będzie nadal, jeśli nie przestaniesz gadać
Ciężką głowę leczy buszek, ciężką nogę — autostrada
Żeby przyszłość zbadać, nie musisz iść do lekarza
Sam musisz o to zadbać, los nie kwestia farta
Z miejsca, gdzie dwadzieścia cztery z godzin nie starcza
Sos się nie przelewał, zawsze kroiła rolada
Kto mi w życiu pomógł, to policzyłbym na palcach
Jak nie masz przyjaciół, to znaczy, że masz co robić
Pieniądz kręci się po ośce, czeka, kiedy go zarobisz
U nas dalej bez zmian, cały czas ruchamy money
Ty masz jeden dobry numer, a się wozisz jak w Ferrari
Ciągle apetyt mam na forsę, dlatego ciągle rosnę
Wszędzie wywęszę podstęp, chłopcze
Ten wers wtrącę dla tych, co wbijają w plecy kosę, a proszą o fotkę
Chciałeś się zakręcić, to se zakręć, kurwa, chujowrotkiem
Nigdy nie było tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej
Wszędzie dookoła pustka, nie chcę czuć się tak już więcej
Zawsze odczuwałem presję, że to lepsza wersja siebie
Brałem wzorce ze staruchów, teraz wiem, co było błędem
Całe życie szybkie tempo, nie ma czasu na zamułę
Wstałem z ławki, robię swoje — zapierdalam po gotówę
My z Łukaszem ciągle w trasie, jest robota do zrobienia
Na koncertach zawsze ogień i to nigdy się nie zmienia
Małolaty głodne, wujki znowu na studio gotują
Chło-chłopaki z południa — teraz w Polsce o nas mówią
U Miszela na projekcie — wszystkie kurwy będą w strachu
Nie siedzimy z pedałami, branża śliska, to do piachu
Piszą suki, DM pęka, niemoralne propozycje
Chcą się wbić na backup, wbić na hotel, gaci zrobić research
Mamy szlaufy na telefon — pojebane psychopatki
Bo ja jestem wierzący, mogę moim fiutem Cię namaścić
I zawsze będę stał po stronie Polek i Polaków
Dziękuję Państwu za uwagę
- AZLyrics
- M
- Miszel Lyrics
album:
"ANTIDOTUM" (2026)
You May Also Like
olszakumpel - "kodeks marki" Kurwa Danny, co ty zrobiłeś?
Życie w bogactwie samemu, tak jak życie w biedzie, też może się znudzić
Więc nigdy przenigdy nie przekładaj rzeczy nad ludzi, kurwa
Olsza to marka, bez własnego loga...
chillwagon - "squo" Majkel to imię, Buszu to nazwisko, wyjebane co inni myślą
Zakładam dres i buty z łyżwą, bo gdzieniegdzie bywa tu ślisko
Robię se krążek, powoli go kleję
Robię se więcej, niż sam mogę przejeść...
Waima - "Sam" Neon oświetla lożę, siedzę pośród czterech dam
Na koniec dnia i tak zostanę pośród czterech ścian
I nie raz już słyszałem, że to ja jestem "The One"
Nikt nie zrobi tego lepiej so I get it done
Wciąż...
Alberto & Josef Bratan - "Sao Paulo" Nie musisz na mnie czekać nie wiem kiedy będę (nie wiem)
Nie zmienisz nic a ja z drogi ci nie zejdę (nie)
Jebać formalności szczegóły usunięte
Nie udawaj ze zdziwiony pieniądze niezbędne
Minowe pod...
ReTo - "Wilk" Kupiłem sobie łańcuch, 100 gram
Kiedyś będzie miał syn
Żeby nie miał zmartwień, tych co ja, ale potrafił żyć
Podjeżdżam pod klatkę, tak jak Pan
Nie jak kiedyś pusty w ryj
Coś trzeba poświęci, nie ma...